Po tak przydługim wstępie o "niczym" (śmiech)dotarłam do sedna mojej pisemnej wypowiedzi, jeżeli można to tak ująć. A więc analogicznie, no prawie analogicznie, jak w "hicie" sprzed lat, tak wtedy "kochanego" disco polo ( bez skojarzeń proszę), w uszach mych bębni "..Majteczki w kropeczki ło ho, ho, ho..",a na kartce kropeczki: małe, duże, kolorowe :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz